środa, 15 sierpnia 2012

15.08.2012

...otworzyłam dzisiaj oczy, odslonilam rolete .... I schowalam sie pod swój kocyk z powrotem . Zimno, mokro...... A ja muszę dzisiaj isc do pracy :(. Powoli kończy mi sie czas ,  bo do końca sierpnia muszę zrobić wszystkie dokumenty ...... nadal segreguje papiery które robiła dziewczyna u nas w firmie , w  listopadzie kiedy nagle Natalka znalazla sie w szpiatlu ,a ja byłam w szpitalu z nia cały czas.... Szukam nowej lokalizacji dla naszej firmy, kończąca sie umowa najmu i brak możliwości jej przedłużenia ze względu na inwestycje które maja tam powstać powodują ze razem. z Mariuszem staliśmy sie wybredni .... na dzień dzisiejszy nie ma dobrego miejsca, dlatego tak z tym zwlekalismy i w sumie to nadal nie możemy sie zdecydować . Zastanawiam sie jak tu podladowac sobie bateryjke i wykrzesac z siebie siły aby mieć glowe do tego wszystkiego. Dziś nawet aura jest przeciwko nam i sie buntuje, pogoda wrześniowa a nawet pazdziernikowa..... Gdzie słoneczko sie schowalo ???Czy ktoś wie gdzie ono jest??? ......                                                                                                       .....Natalka czuje sie dobrze , powiedzialabym ze zupełnie zapomniała o szpitalu. Nie mamy wejścia , nie musimy zmieniać opatrunkow więc nie chodzimy do szpitala , jutro planuje pojechać i ustalić jej termin na kolejna punkcje , muszę wykupić Chemie w aptece więc zalatwie jedno z drugim .....  Nie oznacza to ze przestałam ja obserwować , wypatrywac zmian w wyglądzie i zachowaniu .. Dalej boje sie ze w obliczu tych wszystkich tragedii to tylko chwilowy spokój . Nie daje poznać po sobie tych wszystkich obaw ale jest to silniejsze ode mnie.....

3 komentarze:

  1. Dobrze bedzie, musi byc dobrze!!! moze to tylko slowa, ale ja sobie je powtarzam teraz w kolko.. bo wlasnie wyladowalam w szpitalu, jestem w 15 tygodniu ciazy i zaistnialo ryzyko poronienia.. A MUSI byc dobrze!! Ruda - bedzie dobrze!! zycze Wam tego z calego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....cieszę się ,że napisałaś...ostatnio przeglądałam swojego bloga i zaczęłam się zastanawiać nad tym że przecież nie tylko ja mam od czasu do czasu pod górkę. Zachowałam sie trochę egoistycznie ...napiszę dziś posta, a teraz gorąco pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo ....też byłam w zagrożonej ciąży , doskonale pamiętam co wtedy czułam i czuję do dziś......BEDZIE DOBRZE!!! Przesyłam moc buziaków i pozytywnej energii:))

      Usuń
  2. Ruda, jestes niemozliwa!!! Uwielbiam takich ludzi jak Ty - szczera, bezposrednia, otwarta i z WIELKIM sercem! Dziekuje Ci za odzew, nie oczekiwalam tego, bo samo to jak pieknie piszesz i to nie tylko o swojej dzielnej Natalce, ale o Sandrusi, o Malenkim bezbronnym Jasienku, o problemach wielu dzieciaczkow z lysymi glowkami, o odczuciach ich rodzicow, o sprawach codziennych, o pracy, o radosciach i smutkach to juz jest Twoj dialog z nami, niemniej jednak raz jeszcze bardzo Ci dziekuje za mile slowa :) U nas lepiej, jestem juz po zabiegu i mam nadzieje, ze to nam juz pomoze szczesliwie dotrwac do konca, nie dopuszczam innej mysli, dla Was rowniez moc buziakow i pozytywnej energii :))

    OdpowiedzUsuń